Zorina
Marszałek
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z San Esbobar
|
Wysłany: Nie 9:45, 28 Cze 2020 Temat postu: Czas honoru -na zawsze i na wieczność |
|
|
-Pan oszalał -rzekła Celina, zwracając się do Michała.
-Tak -rzekł młody mężczyzna, podchodząc do niej i całując ją w usta.
Celina nie przypuszczała, że ogarnie ją zdradziecka fala uczucia i sama nie wiedzieć kiedy, zaczęła oddawać jego pocałunki, a przystojna twarz narzeczonego Krzysztofa rozpłynęła się gdzieś w dali.
W końcu Michał ją puścił, a ona sama stała zbyt zdumiona, by powiedzieć cokolwiek. Tak jakby otworzył przed nią na oścież zamknięte przed nią drzwi, prowadzące do tajemniczego ogrodu, czaru i baśni, gdzie wszystko jest możliwe.
-Lepiej zapomnijmy o tym -rzekła nie, poznając własnego głosu, był tak słaby i obcy jakby nie należał do niej.
-A ja nie chce wcale o tym zapomnieć -odparł młody mężczyzna.
-Wychodzę za Krzysztofa, a ty wracaj do Hani.
-Kochasz go ?
-Co to za pytanie ?
-Bardzo proste -odparł Michał. Albo się kogoś kocha, albo nie.
-Wyjdź -rzekła zimno.
Po jego wyjściu próbowała uporządkować bałagan w swoich myślach i uczuciach, ale dalej nie było tam niczego pewnego, czego mogła się chwycić i być pewną.
Usłyszała pukanie do drzwi i zdziwiona zobaczyła, że Michał się wrócił.
Wpuściła go do środka.
-O co chodzi ? Przecież mówiłam.
-Powinnaś coś wiedzieć -odparł mężczyzna, patrząc na nią z czułością. Wiem, jestem draniem, oglądam się wciąż za dziewczynami, ale będę walczył o ciebie jak lew, bo kocham cię jak nikt na świecie. Wiedziałem, że cię kocham już pierwszego dnia, gdy cię tylko zobaczyłem, czekałem na taką jak ty.
W tym samym czasie R apkę przesłuchiwał Kamila.
-Chłopcze dasz mi tylko listę 50 osób, które pracują w waszym podziemiu, a będziesz wolny -rzekł gestapowiec, uśmiechając się swym zwyrodniałym uśmiechem.
-Naprawdę pan myśli, że poświeciłbym życie moich przyjaciół, tylko po to, by uratować siebie -odparł Kamil.
R. apkę zdziwił się, bo zobaczył jakoś hardość i dumę, dumę, wynikającą jednak z godności, a nie pychy.
-Myślisz, że cię uratują tak, odbiją z tego wiezienia ? Oni już o tobie zapomnieli, nic dla nich nie znaczysz -rzekł gestapowiec.
Chłopak milczał.
-No to porozmawiamy inaczej -rzekł Uwe groźnym tonem.
Kilka godzin później Rainer wezwał R apkę.
-I co ten młody coś powiedział, wydał kogoś ?
-Nie -odparł oficer z pewnym zawodem w głosie. Nie sądziłem, że będzie tak twardy.
-Czy on żyje ?
-Można tak powiedzieć -odparł R apkę.
-Wcześniej jakoś szybciej umiałeś wymusić zeznania -rzekł niezadowolony Rainer. Musisz się poprawić.
-Tak jest -zgodził się żołnierz.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Zorina dnia Nie 10:19, 28 Cze 2020, w całości zmieniany 3 razy
|
|